27 maja 2010

I jeszcze raz decoupage

Jak nie wiadomo o czym pisać to zawsze można o pogodzie ;) A tak na poważnie trudno by było nie wspomnieć o tym, że po tygodniach obfitych w deszcz wreszcie w Krakowie zaświeciło słońce. I co mnie ogromnie cieszy to nie znika ono od samego rana :) Oby tak dalej.
To na temat pogody może już tyle co by nie zapeszyć ;)

Nie wiem dlaczego do niedawna wybiórczo fotografowałam swoje prace. Stopniowo to nadrabiam w miarę możliwości, bo już nie wszystkie twory są u mnie.

Dzisiaj przyszła pora na różowe pudełeczko.
Kratka niestety krzywa bo malowana pierwszy raz i odręcznie.




Przy okazji robienia tego pudełka pierwszy raz zastosowałam dwuskładnikowy preparat do spękań. Niestety do tej pory nie najlepiej nam się współpracuje. Chętnie skorzystam z Waszych wskazówek dotyczących pracy z tego typu preparatami.

Pozdrawiam Was słonecznie :)


4 komentarze:

  1. :o)) Ja ci na pewno nie pomogę, bo się nie znam, ale kolejne pudełeczko na które sobie zachoruję.
    śliczne jest. Ja skończyłam dziś swoje pudełeczko na pieluszki. Musze jeszcze wyprać uszyty wkład i około pojutrza go sfotografuję. Albo sfotografuję przed wypraniem, bo się nie moge doczekac, żeby Ci go pokazać ;o)
    Buźka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niecierpliwością czekam na zdjęcia Twojego pudełeczka na pieluszki :) Bardzo jestem ciekawa jak wygląda.
    A po sesji pomyślę o pudełeczku dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie pudełeczko! Nierówna kratka dodaje mu tylko uroku i od razu widać, że to robota ręczna! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kratka jest rewelacyjna, właśnie fajna taka krzywa :)

    OdpowiedzUsuń